Znaleźć przyjaciół na całe życie Dotrzeć w najdalsze miejsca Łaską z nieba przezwyciężać własne słabości Pokonywać wspólnie tysiące kilometrów Zdobywać wiedzę i mądrość Być najbliższym świadkiem Wielkiej Tajemnicy W adoracji poczuć bicie serca Jezusa Strzelać piękne bramki Wspólnymi siłami dokonać rzeczy niemożliwych

II Niedziela Wielkiego Postu

Mateusz Pakuła| 07 mar 2009| Komentowanie nie jest możliwe

W dzisiejszą niedzielę, Chrystus objawił swoją chwałę na górze Tabor zabierając ze sobą Piotra, Jakuba i Jana. Usłyszeli oni wtedy głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. Dzisiaj także my podczas każdej Mszy świętej powinniśmy w chwili ukazania postaci Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa przypomnieć sobie nie tylko te słowa z Ostatniej Wieczerzy, ale również te skierowane na górze przemienienia: To jest mój Syn umiłowany! Jego słuchajcie!. Jednak czy my Go słuchamy? Ile razy zdarzy się nam odejść i nie słuchać. Pozostając biernym na słowa Pana. Niekiedy z lenistwa, może jakiejś bojaźni, ale nie raz z dobrowolnego i świadomego „nie” wobec Pana Boga. Czasami może się nie zastanawiamy jak poprzez proste czynności możemy oddalić się od Chrystusa. Także swoimi poglądami i myślami, które gdzieś w sercu próbujemy rozwikłać, sprzeciwiamy się mu. Ostatnio tak bardzo żywy temat eutanazji, aborcji… Od razu nasuwa mi się pytanie: „Nad czym, my w ogóle dyskutujemy?”, „Czy możemy decydować o sprawach Bożych?”. Niestety te dwa pojęcia zabrały w naszym obecnym życiu „łatwe dyskusje”, które nie opierają się już na kategorycznym zaprzeczeniu i sprzeciwieniu się tym nieludzkim aktom, ale na swobodnej dyskusji jaka prowadzi do opowiedzenia się „za” lub „przeciw”. W dzisiejszym psalmie możemy odczytać : ”Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem: Jestem w wielkim ucisku” .Czy aby na pewno tak samo potrafimy zawołać jak psalmista? Czasami nie potrafimy pogodzić się z Bożym zamysłem. Trzeba więcej wymagać od siebie a nie od Pana Boga. On wie co się kryje w sercu człowieka i sam dokładnie zna jego potrzeby. Słuchając opinii rówieśników jestem przerażony przyszłością ludzkości. Padają twierdzenia, pytania, hasła: „ Człowiek jest istotą społeczną, żyjącą w demokratycznym państwie, wiec każdy robi to co chce”, „ Po co się ktoś ma męczyć, skoro tylko wegetuje” itd. Skoro ja jestem wolny i mogę robić co chcę, to mogę wyjść na ulicę zabić człowieka i powiem, że żyję w demokratycznym kraju i mam prawo?! Dlaczego boimy się albo nie chcemy przyjąć na siebie woli Bożej. Chcemy stać się panami życia i śmierci. A czy Ty lub ja decydowaliśmy o tym czy się urodzimy? Oczywiście to zasługa rodziców, ale czy Bóg również nie chciał tego abym żył , teraz służył i był radością dla innych?

Cierpienie to nie jest żadna kara, czy negacja ze strony Boga, ale nawet nie zawaham się użyć słowa wielka łaska, która pozwala nam uczyć się cierpieć a przez to miłować Chrystusa czy drugiego człowieka jeszcze bardziej. Cierpienie uszlachetnia duszę, dodaje nam więcej aniżeli kursy, studia, szkoły na najwyższym poziomie, bo to co daje odczucie bólu, marności, cierpienia jest od Boga. Chrystus cierpiał za nasze grzechy, więc i my cierpmy z Nim. Słowa jednej z wielkopostnych pieśni mówią: „Jeżeli chcesz mnie naśladować to weź swój krzyż, na każdy dzień i choć ze mną zbawiać świat, kolejny już wiek”. Tak bardzo chcemy uciekać od Bożego planu, który ma nas zbawić, a na tym właśnie opiera się Boża miłość.

W tę druga niedzielę wielkiego postu starajmy się o przemianę naszego serca, abyśmy umieli godnie trwać przy Chrystusie Boskim Kapłanie i przy Bogu Ojcu naszym. Oby dary Ducha św., zawsze trwały przy nas, a poprzez sakrament bierzmowania napawały nas jeszcze większą chęcią kochania Boga.

 

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.