Znaleźć przyjaciół na całe życie Dotrzeć w najdalsze miejsca Łaską z nieba przezwyciężać własne słabości Pokonywać wspólnie tysiące kilometrów Zdobywać wiedzę i mądrość Być najbliższym świadkiem Wielkiej Tajemnicy W adoracji poczuć bicie serca Jezusa Strzelać piękne bramki Wspólnymi siłami dokonać rzeczy niemożliwych

Rekolekcje dla lektorów – Trzęsacz

Tekst: Kuba Wnuk

W dniach 11-14 II 2008 w Trzęsaczu nad Morzem Bałtyckim odbyły się rekolekcje dla lektorów, w których miałem przyjemność uczestniczyć. Jestem w wieku lat 16. Jako lektor służę stale w dwóch szczecińskich parafiach: Przemienienia Pańskiego, oraz Świętego Krzyża. Swoją posługę staram się pełnić z pełnym oddaniem i skupieniem.

Rekolekcje te, z całą pewnością, bardzo dużo wniosły w moją świadomość o wierze, którą wyznaję. Znaczącym elementem była codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu lub droga krzyżowa. Pozwoliły mi one skupić się na realnej obecności Chrystusa Jezusa w Hostii, oraz dogłębniej zrozumieć mękę naszego Zbawiciela. Codzienne Msze Święte oczywiście pozwalały nam za każdym razem na nowo poznawać tajemnicę odkupienia nas z niewoli grzechu.

Każdą liturgię wzbogacałem grą na skrzypcach. Oprawę muzyczną realizowałem wraz z dwoma bardzo uzdolnionymi dziewczętami. Jestem wdzięczny Panu Bogu, że obdarzył mnie predyspozycjami muzycznymi. Współbrzmienie instrumentów i głosów ludzkich (głos ludzki również jest instrumentem) dawało znamienity efekt, a kto śpiewa, modli się podwójnie.

Poza elementami liturgii każdego dnia odbywały się nauki rekolekcyjne prowadzone przez ks. Grzegorza Jankowiaka, oraz ks. Stanisława Krzyżanowskiego. Początkowo ks. Grzegorz zwrócił uwagę na źródło słów wyrazu „rekolekcje”, oraz na problem ascezy. Skąd się wzięło słowo „rekolekcje”? Pochodzi ono od łacińskich słów „re-colligere” (powtórne zebranie). Wracając do ascezy, jest to umartwianie się, rezygnacja z niektórych (nawet pozornie niezbędnych) rzeczy.

Rodzajem ascetów byli średniowieczni słupnicy, tzn. mnisi, którzy wsiadali na słupy, gdzie się modlili i umartwiali. Nas nikt do takiej ascezy nie zmusza. Nie jest ona konieczna, aby osiągnąć świętość. Umartwienie i asceza powinny być treścią codzienności. Świętość nie jest niczym nadzwyczajnym. Każda istota ludzka jest powołana do świętości, co nas zobowiązuje, abyśmy każdą swą pracę poświęcali Panu Bogu. Powinniśmy poświęcać swe obowiązki w nadprzyrodzonych, konkretnych intencjach. Powoli będziemy w ten sposób dokonywać postępu w życiu duchowym, co jest właśnie podstawą w życiu ascetycznym. Najistotniejsza w człowieku jest wola, bo wolą okazuje człowiek Bogu, że pragnie przy nim trwać. Pierwotną wartością jest powołanie, ponieważ Bóg już przed naszym urodzeniem wie, kim się staniemy.

Z ks. Stanisławem rozmawialiśmy na temat uczuć. Ksiądz zauważył, że miłość nie jest uczuciem, gdyż uczucie pojawia się, rozwija, trwa, i po pewnym czasie zawsze przemija. Uczucia to np. gniew, zakochanie, zazdrość… Miłość może (i często tak się dzieje) powstać np. z uczucia zakochania.

Kolejnym zagadnieniem poruszonym na rekolekcjach była modlitwa. Najtrafniejsza definicja modlitwy jest taka, iż jest ona oddechem duszy, wzniesieniem swoich próśb i dziękczynienia, prywatną rozmową człowieka z Bogiem. Do prawidłowej modlitwy potrzebne są różnego rodzaju zewnętrzne praktyki (np. nosić różaniec, medalik, chodzić do kościoła, mieć krzyż itd.), oraz nawyki (modlitwa poranna, znak krzyża, w kościele użyć wody święconej, zdjąć czapkę). Gdy zaniedbamy te czynności to wiara w nas samoistnie zaniknie.

Istnieją różne formy modlitwy. Najkrótszą są tzw. akty strzeliste. Akt strzelisty jest krótką modlitwą, która ma w danym momencie wznieść naszą duszę ku Bogu, postawić nas pod Jego opiekę. Aktami strzelistymi mogą być krótkie słowa, np.: Jezu, ufam Tobie!, Wierzę, ale umocnij mnie jeszcze bardziej w mojej wierze! itp.

Kolejną formą modlitwy jest odmawianie różańca, który stanowi streszczenie Ewangelii. Osobiście należę do żywego różańca ministrantów, codziennie rozważam przynajmniej jedną tajemnicę.

Trzecią znaczącą formą modlitwy jest czytanie Pisma Świętego (lectio divina – czytanie duchowe). Lectio divina składa się z następujących części: lectio (czytam), meditatio (medytacja nad przeczytanym fragmentem), oratio (modlitwa), contemplatio (postępowanie zgodne z przeczytanym fragmentem).

Jedna z nauk rekolekcyjnych dotyczyła cnót. Już przed trzema tysiącami lat Grecy wymyślili, że człowiek mądry, to taki człowiek, który posiada cztery cechy – odwagę, roztropność, umiar oraz sprawiedliwość. Te cechy nazwano cnotami kardynalnymi. Chciałbym krótko scharakteryzować dwie z nich. I tak, roztropność jest kręgosłupem życia. Należy kształtować swą pamięć, posługiwać się realizmem życiowym, a nie marzyć za dużo, nie teoretyzować, posługiwać się życiową mądrością, rozważać swoje postępowanie. Człowiek roztropny słucha drugiego człowieka. Umiar, natomiast, można porównać do pedału gazu w samochodzie, w którym silnikiem jest odwaga. Człowiek umiaru rodzi pokój. Należy we wszystkim znaleźć czas na odpoczynek.
Ostatnim zagadnieniem nauk rekolekcyjnych było apostolstwo. Każdy z nas powołany jest do dawania radosnego świadectwa o Chrystusie w swoim środowisku.

Rekolekcje uznaję całkowicie za udane. Wniosły one bardzo wiele w moją świadomość chrześcijańską. Chcę wyrazić swoją wdzięczność obu księżom, za wytrwałość w nauczaniu i za pomoc, jaką okazali, nam młodym, w szukaniu i odnajdywaniu własnego powołania życiowego. Pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości, oraz, że Pan Bóg jeszcze raz wysłucha grzesznika, choćby był największy. Życzę wszystkim podążania drogą Chrystusa i nieskończonej nadziei na nowe życie.