Znaleźć przyjaciół na całe życie Dotrzeć w najdalsze miejsca Łaską z nieba przezwyciężać własne słabości Pokonywać wspólnie tysiące kilometrów Zdobywać wiedzę i mądrość Być najbliższym świadkiem Wielkiej Tajemnicy W adoracji poczuć bicie serca Jezusa Strzelać piękne bramki Wspólnymi siłami dokonać rzeczy niemożliwych

Droga krzyżowa miłosierdzia

Spraw Jezu aby to rozważanie Twej męki rozbudziło w nas wielką miłość ku Tobie, oraz utrwaliło pamięć na cierpienia, jakie nieustannie przeżywasz w cierpiących braciach naszych.

Stacja 1.
Pan Jezus na śmierć skazany.

„On grzechu nie popełnił, a w Jego nie było podstępu” (1 P 2,22) „Po udręce i sądzie został usunięty, a kto się przejmuje Jego losem „ (Iz 53,4) Sąd nad Jezusem trwa wiecznie. Oto Człowiek i Winien jest śmierci, „A twarz Twa skamieniała w męce, prześwietlająca Bogiem przez kształt człowieka”. Boleje cierpieniem tych, którzy będą oczekiwać wyroku i cierpieniem dzieci i żon, oczekujących z paczką u kraty więziennej, choć same głodem przymierają. Chryste w mych uszach dźwięczy| Więźniom pomagać, ale jednocześnie się uspakajam, a czemu zawinili? Tak uspokojony, już nie widzę Twego oblicza, ani w nich, może nawet niewinnie cierpiących, ani w ich dzieciach.

Stacja 2.
Pan Jezus bierze krzyż na ramiona swoje.

„Jeśli ktoś chce iść za mną, niech zaprze samego siebie i weźmie swój krzyż na każdy dzień i naśladuje mnie” (Łk 9,23)
Ty, Chryste chętnie podjąłeś swój krzyż, a ja? Waham się, czy jest sens nadal poświęcać się, pracować, być cierpliwym nawet dla pijaka, urodzić dziecię, czy się go pozbyć. Waham się, jaką radę mam dać tym, którzy takie i inne wątpliwości przeżywają. Waham się, gdy widzę, gdy ktoś z bliskich mi brnie coraz bardziej w grzechy, lub stoi w rozterce przed upadkiem. Wątpiącym dobrze radzić choćby mnie to kosztowało dużo przykrości i udręki. Trzeba ich podnieść na duchu, ratować w nich Chrystusa.

Stacja 3.
Pan Jezus upada pod krzyżem.

„Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych” (1 Kor 9,22)
Chciałeś mnie zbawić, więc niesiesz Krzyż Zbawienia. Chciałeś mnie podnieść, lecz zachwiałeś się na nogach, upadłeś na ziemię. Bóg leży twarzą w pyle ziemi. Zdawało mi się, żem się oddał Tobie cały… A jednak zostawiłem Cię Chryste, gdy patrzyłem, jak inni upadali z przesytu, inni z głodu. Sytym proponowałem, aby jeszcze jedli, dla głodnych nie chciało mi się znaleźć czasu, aby im nieść pomoc, ułatwić zdobycie pracy. Pozostawiłem ich w nędzy. Pozostawiłem Chryste w pyle ziemi.

Stacja 4.
Pan Jezus spotyka Matkę swoją.

„Jak cię pocieszyć? Z czym porównać? Córo Jeruzalem! Z czym porównać by cię pocieszyć? Dziewico, Córo Syjonu, gdyż zagłada twoja wielka jak morze” (Lm 2,13)
Matka nie protestowała ani na sądzie, ani w drodze. Choć doznała najstraszniejszej krzywdy, gdy szła w tłumie za Chrystusem, czując każdy cios, każdą ranę Jemu zadaną, to przecież nie narzekała nawet ani drgnieniem myśli na oprawców, ale współcierpiała z Synem. Jakby wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. W pracy spotykam samych wrogów, za moją dobroć odpłacają mi krzywdą. W domu wspólna kuchnia, stałe nieporozumienia. Ten sam korytarz – miejsce nienawistnych spojrzeń i za co? O Matko Boga, ucz mnie, jak mam krzywdy cierpliwie znosić.

Stacja 5.
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi.

„Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem”. (Łk 23,26)
Szymon się żachnął. Niemiłe spotkanie. Zmuszono go jednak do użyczenia pomocy skazanemu na śmierć Wędrowcowi, który „nie miał gdzie skłonić głowy”. Niechętnie dźwigał Jego krzyż, ale za to i z żalem go później oddał Chrystusowi. Gdy Bóg mi ześle do domu kogoś chorego, może z dalekiej rodziny, albo niepożądanego gościa, zmagam się z sobą, jak podjąć nowy ciężar cudzych spraw, gdy dość mam swoich. Wezwanie Podróżnych w dom przyjąć Kogokolwiek z tych najmniejszych w imię moje przyjęliście, mnieście przyjęli.

Stacja 6.
Weronika ociera twarz Jezusowi

„Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi”. (Iz 52,14)
Długo patrzyła na Ciebie. Odczuła Twój ból i mękę. Odepchnęła wszelkie względy ludzkie, przedarła się przez tłum, aby otrzeć Twoją twarz. Przynieść Ci choć taką ulgę. To moje zdanie – ocierać oblicze człowieka obciążonego nieszczęściami. Przywrócić radość i nadzieję strapionemu, przybliżyć mu Boga ,podźwignąć go, a nie zepchnąć… Dobre słowo, wypowiedziane z serca i życzliwie rozpogodzi niejedno zmartwienie ludzkie. Czy zrozumiałem, co znaczy strapionych pocieszać.

Stacja 7.
Jezus drugi raz upada pod krzyżem

„A myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53,4b)
Upadasz znowu na ziemię. To nie tylko ciężar krzyża, ale i zmęczenie narasta, ogarnia Cię… już nikt nie pomaga. Byłem chory, a nie nawiedziliście mnie. Gdy przeżywałem sam cierpienia i chorobę, miłymi były okazane mi objawy dobroci i troski ludzkiej o moje zdrowie. Chorych nawiedzać. Nie mogę też być obojętny wobec długotrwałej choroby kogoś w moim mieszkaniu, a może tylko przez ścianę. Cóż uczyniłem, aby ulżyć jego cierpieniu? Aby podnieść go na duchu i natchnąć pogodą ducha i poddaniem się woli Bożej?

Stacja 8.
Jezus pociesza płaczące niewiasty

„Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi… bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, co stanie się
z suchym?”
(Łk 23,28.31)
Niewiasty współczuły, płakały. Myślały, że wystarczy tylko narzekać! Teraz już są bezsilne, bo przecież tylu winnych, a one biedne cóż poradzą. A jednak do nich odnosi się upomnienie Jezusa: Nie nade Mną, nad dziećmi waszymi płaczcie. I ja widzę zło. Narzekam na prasę, książki, wódkę, pracę, mieszkanie, wszędzie złość ludzka. Chrystus poniżony. Ale co uczyniłem w imię Jego dla tych nieumiejętnych: dzieci i młodzieży opuszczających religię, dla zaniedbanych dzieci z rodzin rozbitych? Do obowiązku niesienia pomocy materialnej poczuwam się, ale nieść pomoc moralną, aby ochronić człowieka od odejścia od Boga – to wydaje mi się zbyt wiele. A przecież trzeba nieumiejętnych pouczać.

Stacja 9.
Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

„Chociaż bowiem został ukrzyżowany wskutek słabości, to jednak żyje dzięki mocy Bożej. I my także niemocni jesteśmy w Nim, ale żyć będziemy z Nim przez moc Bożą względem was” (2 Kor 13,4)
Na próżno biją Go żołnierze, on nieruchomy. Czy umarły? Nie – tylko sił Mu brak. Straszna męka. Trzeba jednak dźwigać krzyż i krok za krokiem dojść aż na szczyt cierpienia. Tak moje grzechy potrafią powoli narastać i przytłaczać sumienie. Szybko przywykam do złą. Ogarnia mnie niechęć do ludzi. Nie spostrzegam już ich nędzy moralnej, obojętnie mi – niech giną. Mam ich napominać do dobrego? Czym wydobędę ich z bagna grzechu – jeśli sam w nich grzęznę? Grzesznych upominać. Zacznę najpierw od siebie.

Stacja 10.
Jezus z szat obnażony

„Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o Moją suknię” (J 19,24)
Zerwali z Jezusa szatę. Śmiech szyderczy buchnął z tłumu. Czy należę do tego tłumu, który ceni tylko szatę i nie umie poza nią dojrzeć godności człowieka Bożego? Nagich przyodziać – ale nie spotkasz takich. Może tylko obdartych, albo członków wielodzietnej rodziny w skromnej odzieży stale reperowanej.
A równocześnie czy nie tworzę sobie balastu magazynując drobiazgi niekonieczne, a nawet niepotrzebne w domu? Kogokolwiek z tych maluczkich odzialiście, mnieście odziali.

Stacja 11.
Jezus przybity do krzyża

„On był przybity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, w Jego ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53,5)
Zanim przybili cię do Krzyża, podali Ci napój odurzający – skosztowałeś tylko, ale nie wypiłeś – aby nie zmniejszyć świadomej ofiary za nas, gdy podniosą Cię nad ziemię. Pragnących napoić. Cóż ja podaję i do czego zachęcam moich gości? Do alkoholu – do odurzenia – odebrania świadomości i godności dziecka Bożego – do krzywdy przez okradanie rodziny ze środków na utrzymanie. Może nawet braknie później na mleko dla dzieci?

Stacja 12.
Jezus umiera na krzyżu

„On sam w swoim ciele poniósł nasze grzech na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości” (1P 2,24)
Stoi krzyż – Męka Twa Chryste dojrzewa. Miłość potężnieje na szczycie krzyża. Miłość nawet do oprawców. „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. Nie tylko chodzi o darowanie krzywdy, ale i o dar miłości, przebaczenia i modlitwy. Nauczyłeś nas modlitwy, w której uwarunkowałeś odpuszczenie naszych grzechów tym, czy odpuścimy naszym winowajcom. Tak trudno nam pojąć to żądanie Chrystusowe. Nawet najbliższym w rodzinie nie chcemy przebaczyć nie raz aż do śmierci, choć wiemy doskonale, że trzeba koniecznie urazy chętnie darować.

Stacja 13.
Jezus z krzyża zdjęty

„Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci” (Iz 53,11)
Płakała Matka nad Twym martwym ciałem. Niewiasty, Jan i Józef z Arymatei zwłoki Twe w białe płótno ubrali, wyręczając w tym Matkę, żalem przejętą. Czy ja nauczyłem się podobnie nieść pociechę żywym i posługę zmarłym? Tak łatwo mogę to spełniać każdego dnia. Wszak modlić się za żywych i umarłych, to moje szczególne posłannictwo miłosierdzia.

Stacja 14.
Jezus do grobu złożony

„Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był na równi z bogaczem” (Iz 53,9)
Zanieśli ciało do grobu. Kamieniem grób przywalili. Matka szła za nimi w milczeniu. Cóż by sobie nie poradziła. Jak dobrzy ci ludzie! Widzę matki i żony zastygłe w bólu po zgonie ich najbliższych osób. Jak im pomagam w zmartwieniu, w załatwieniu spraw pogrzebowych! Jaką ulgę w cierpieniu niosę? Może idę obojętnie, nic mnie ich ból nie obchodzi; patrzę na nie obco i chłodno. Umarłych grzebać – to innym zostawiam.